Już za zakrętem wiosna :) Na samą myśl pojawia się uśmiech na buzi :D
Zrzucimy grube kurtki i ciężkie buty.. chyba każdy już o tym marzy.
Zrzucić wypadałoby też to, co cała zimę się zbierało i ukrywało pod grubymi płaszczami. Najlepszym sposobem na, to jest ruch. Ruch w każdej postaci.. Choćby szybki marsz na przystanek. Ale nie do takiego ruchu chcę tu zachęcać. Trochę wysiłku i regularności nie zaszkodzi. Jeśli nawet nie uda się spaść z wagi lub stracić kilku kilogramów, bo nasz organizm jest oporny, to warto ujędrnić nasze ciało.
Jeszcze do nie dawna, nie pomyślałabym, że ja wielki leń będę tak ochoczo ćwiczyć, baaa codziennie ćwiczyć. Zaczęło się niewinnie, od wykupienia karnetu na siłownie, a aktualnie ćwiczę minimum 30 minut ćwiczeń/ruchu dziennie. Do minimum ograniczam się bardzo rzadko. Mogłabym tu napisać, aby na początku ćwiczyć 2-3 razy w tygodniu, ale tego nie zrobię, bo ja od razu starałam dawać z siebie 100%. Mięśnie bolały, ale jak nie boli, to nie ma efektów. Im częściej tym lepiej a zmiany zobaczymy już po miesiącu.
Codziennie o 6:30< , wskakuję w wygodny stój i poświęcam 20-40 minut na ćwiczenia całego ciała. Zaczynałam od 10 minutowych ćwiczeń z Mel B (w sieci można znaleźć kilka 10 minutowych filmików z ćwiczeniami na poszczególne części ciała, od brzuch, ramion, przez nogi aż do pośladków, są również dłuższe filmiki tak zwane body workout.. robimy mix paru i do dzieła), kolejno znalazłam ćwiczenia na całe ciało z Ewą Chodakowską, 30-40 minut (tak samo do znalezienia w sieci). Choć początki były bardzo trudne i nie raz myślałam o porzuceniu ćwiczeń teraz weszło mi, to tak w nawyk, że zaraz po przebudzeniu szykuję się do ćwiczeń. Wybieram, w zależności od humoru, dnia i ochoty odpowiednie filmiki i let's go! Pewnie, gdyby nie efekty, satysfakcja, radość i kop energii na cały dzień odpuściłabym sobie.... ale to naprawdę działa.. Po takich ćwiczeniach z przyjemnością wychodzę do pracy.
Taki rodzaj ruchu praktykuję czasami 2 razy dziennie (popołudniu/wieczorem dużo lepiej mi się ćwiczy). Dlaczego czasami? A no dlatego, że moja aktywność fizyczna nie kończy się tylko na ćwiczeniach w domu. Swoje baterie doładowuje też w inny sposób oczywiście związany ze sportem, ale to w kolejnych częściach.
Dzisiejsze ćwiczenia:
Daje to 35 minut treningu + krótkie rozciąganie mięśni
Ps. Gdybym kiedyś zwątpiła, bo kilka miesięcy ćwiczeń nie gwarantuję, że będę tak robić latami, to niech mnie kopnie w dupsko ten, kto może ;)
Nie ma wymówek!! Do dzieła!!


Kopnę Cię napewno :P masz to jak w banku!!!
OdpowiedzUsuńguess who :P
hmmmm mama?? ;)
OdpowiedzUsuńboję się zgadywać, bo mogę nie trafić