Przychodzi taki czas, że się człowiek chce pochwalić swoimi postępami i efektami pracy w które włożył wiele wysiłku :)
Kiedy postanowiłam "coś" ze sobą zrobić i zaczęłam chodzić na siłownię był grudzień 2012. Początkowo nie schodziłam z areobów, a jak już to na maszyny do "robienia nóg". Niedługo później trafiłam na Ewe Chodakowską i Mel B z którymi codziennie ćwiczyłam. Regularnie chyba jakieś 3 miesiące. Trochę mi zabrało aby przekonać się do wolnych ciężarów i szczerze nie wiem czy to był marzec czy kwiecień kiedy areoby oraz "panie motywatorki" porzuciłam na rzecz hantli, sztangi itp. Późno, ale lepiej później niż wcale. Okres "zimny" to też regularne granie w squasha. Tylko czekać aż pogoda sprawi, że chłód poniesie na kort. W lutym do siłowni doszła joga, coś co jest moim głównym zajęciem, obowiązkowo 2 razy w tyg, zdarza się częściej. Teraz kiedy mam 2 tyg przerwę (oby nie dłuższą) spowodowaną trudnością z dotarciem na zajęcia, gdyż praca mi to utrudnia codziennie krwawi moje serce :( Kolejno w kwietniu a może już maju wsiadłam na rower. Najchętniej bym z niego nie schodziła ale czasami trzeba. A w czerwcu bieganie. Przy tym wszystkim zdrowe, racjonalne i obfite posiłki. To wszystko sprawiło, że od grudnia moje ciało zmieniło się diametralnie. Zgubiłam zbędny tłuszcz (choć uporczywie trzyma się w rejonie pośladków ale to już chyba taka moja uroda) i zaznaczyłam ładnie mięśnie. Zaczynając przygodę ze sportem nie planowałam się rzeźbić, nawet nie planowałam znacząco chudnąć. Celem było poprawienie zdrowia, kondycji i ujędrnienie ciała. Aktualnie chudnąć już nie chce za to wkładam sporo pracy aby ładnie wyrzeźbić mięśnie, co sprawi podniesienie wagi. Chcę zamienić tłuszcz na mięśnie. Trochę sobie utrudniłam sprawę przez rower i bieganie bo spala to sporo kalorii, dlatego staram się temu zapobiegać stosując suplementy.
Tak w skrócie wygląda ostatnio moje życie, zdecydowanie lepsze niż przed rozpoczęciem tego wszystkiego. Nie tylko fizycznie jest lepiej ale i psychicznie :) Polecam! To podnosi jakoś życia :D
a teraz efekty :)
Waga - 68kg -> teraz 61kg - liczę na 63kg kiedy "przypakuję"
A w obwodach średnio po - 5cm (niestety cycki też maleją ;))
Grudzień 2012
Luty 2013
Maj 2013
Sierpień 2013
Wrzesień 2013