środa, 5 czerwca 2013

Wspinaczka po linie -> climbing the rope

Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.
Pierwsza próba wspinaczki po linie zaliczona! Potwornie nie udana. Totalne rozczarowanie. Słabość w rękach straszna.
Za to masa motywacji do pracy.  

Trening czyni mistrza!!!
5.06.2013 - czas start! 

Po ilu dniach wejdę na samą (niewysoką) gorę? 



2 komentarze: