SQUAT CHALLENGE
Wiecie co jest najgorsze w robieniu 250 przysiadów??? w sumie to samo można powiedzieć już w momencie kiedy nastaje dzień 180 powtórzeń.. Nuda.. Dla mnie ten challenge nie był trudny ani bardzo męczący ale zwyczajnie nudny. Nogi szybko się przyzwyczaiły do tego typu aktywności do tego dochodzi bardzooo częsta jazda na rowerze (minimum 19 km) więc nie mogę powiedzieć, że było to niemożliwe do zrobienia, czego się spodziewałam zaczynając to wyzwanie. Niestety nuda i wyczekiwanie do końca, sprawiło, że planowana kontynuacja squatów z większą ilością powtórzeń nie dojdzie do skutku. Też z powodu znacznego ograniczenia mojego wolnego czasu.
PRACA FIZYCZNA
Ponad 3 tygodnie temu zamieniła siedzącą pracę na ciężką fizyczną robotę, brzydko mówiąc. Codzienne noszenie książek przez 8 godzin, do tego jazda na rowerze do i z pracy (19km) spowodowało, że już po 1,5tygodnia moja waga spadła o kilogram, moje bicepsy i tricepsy podskoczyły do góry i regularne przybywały siniaki. Niewiele się zmieniło po za tym, że waga stanęła, o co zadbałam jedząc więcej, ale do czego zmierzam. Staram się przy takim wysiłku równie regularnie zaglądać na siłownie, niestety nie jest to już tak częste jak poprzednio, ponieważ zwyczajnie czasu i siły ubywa. Kiedy wybrałam się, któregoś dnia i był to dzień treningu barków, pleców i klatki zwyczajnie mięśnie nie dawały rady. Może to też wina dość długiej przerwy od siłowni (siła wyższa) ale mam wrażenie, że to jednak wina pracy. Dlatego w przeciągu ostatnich 48h zakupiłam BCAA!! Co to? Dlaczego? Po co? O co chodzi? Przybliżę na dniach, jeśli znajdę chęć i chwilę na bloga.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz